Nie odezwie się nieproszony ten, któremu odebrano prawo głosu.
Ofiarujesz spokój mi.
Lecz boleśnie..
Kocham.
To robię na co dzień.
Piękno, życie, istnienie... świat.
I Ciebie. Bo choćbyś przeczył.... Ile byś chciał..
Jesteś wart.
Siebie i mnie.
Siebie... i mnie. Tej mnie, która nie widzi już odwrotu.
Moim aktualnym zajęciem jest nauka nienawiści.
Bo wyrzec się słowa 'kocham', nie umiem.
Chyba że wykrzyczysz mi w twarz, że złudą swoje życie truję
łaskawie mówiąc prawdę, z natury oszukując..
Wtedy..... może Ci uwierzę.
I Ty.... może mnie uwierzysz.
Bo stale jesteś szczery.
A ja.. spowita blokadą bariery...
tłumię, kłamię i wmawiam bliskim, i sobie przede wszystkim..
że nikim jesteś.
Chociaż Kocham Cię jak nikogo nigdy wcześniej..