Nie mam pojęcia, co się stało ze mną.
Coś zamieniło światło w ciemność. Negatyw.
Ostatni rok, dwa, miałem ciężko.
Znowu czuję się jak przegrany śmieć, bo
Wszystko się wali prócz tej ściany przede mną.
Mówiłem sobie wiele razy "zmień coś" i zmieniałem.
Byłem daleko stąd. Wyszło na to, że to nietrwałe.
Stoję dokładnie tu, gdzie stałem parę lat wstecz,
Lecz oczy, którymi patrzę zgubiły swój blask gdzieś
Po drodze. Gdyby nie te parę pompek i brzuszków,
Które wytrwale tak robię, co dzień wciąż bym leżał w łóżku.
Nie dorwiesz mnie pod telefonem ziom. Cóż - znów
Nie chce mi się zamieniać z kimkolwiek choćby dwóch słów.
Mam swój dół. Pierdolę odpowiedzi na maile.
Nie chcę odwiedzin, chyba, że masz dla mnie lek na receptę.
Biorę te, które mam, ale zdają się lecieć w próżnię.
Ile trzeba tego zeżreć, żeby nie chcieć umrzeć?
Chyba mam już obsesję na punkcie broni, huku strzału.
Choć broniłem się zawzięcie podczas wizyt w WKU
To raz na album muszę mieć to ,,click, click, bang!",
''cziki, pau!", ''blau!" albo inny dźwięk.
To siedzi we mnie gdzieś.
Czemu lubię przytknąć do skroni swoje palce imitując ich kształtem kształt broni?
Emocjonalne sinusoidy,
Mój własny mózg funduje mi przeloty od K2 aż po Mariański Rów.
Kiedyś szukałem całej winy w alko.
Przestałem pić, bo widziałem, jak to mi niszczy moralność
A zależało mi na nas. Miało być łatwo, a w zamian
Zmieniłem się, w psującego Ci wyjścia na miasto, chama.
Inni zdjęcia: 1461 akcentova;) virgo123;) virgo123;) virgo123;) virgo123:) dorcia2700Ja pati991gdJa pati991gd... sweeeeeetttJa pati991gd