A niech będzie jakie chce... byle ciemne...
Przejdźmy do sedna... No tak to nazwijmy.
Dobra, ja mam dość... Oficjalnie ogłaszam.
Jestem tutaj, bo tego pb miało już nie być.
Ale się rozmyśliłam.
Szkoda tego, czego już nie ma, a tutaj ocalała namiastka...
Wiecie... to co tam głęboko w środku nigdy, przenigdy się nie zmienia.
Bez względu na wszystko.
Nawet na to, co mówię i robię.
No tylko ten jeden warunek...
A na to potrzeba bardzo dużo czasu.
I teraz już wiadomo o co mi chodzi...
Wszyscy się uparli i wszędzie słyszałam tylko o jednym. Stwierdziłam, że jednak zbyt łatwo odpuściłam. A teraz mogę powiedzieć, że to jednak nie ja. Ale sprawa jest zamknięta, więc na tym skończę.
Czytam to i dochodzę do wniosku, że jestem kompletną idiotką:| Cóż...
Swoją drogą... też mi odkrycie!