Ostatnie zdjęcie na jakiś (zapewniam- dlugi) czas.
Z powodów oczywistych dla mnie, niepojętych dla Was. Ale mam nadzieję, ze się przyzwyczailiście , ze to co dla mnie jest oczywiste, dla Was jest niepojęte i odwrotnie.
Toteż oznajmiam iż powód właściwie jest jeden ale dość złożony. To ja moze przejdę do rzeczy, bo pewnie dzwoni Wasz przyjaciel z pytaniem, czy nie wybralibyście się z nim na rower. Moja rada: wybierzcie się. Nie ma jak prawdziwi przyjaciele.
Otóż: mam dosyć. Przede wszystkim tego roku szkolnego, uszami mi już wychodzi i innymi częściami ciała też.
Totalnie dosyć ludzi, chorych sytuacji, niedomówień, słó
w, krzyków i wszystkiego co tak dobrze umiecie robić, zeby zatruć ludziom życie.
Właściwie Wam się nie dziwię.
No to bye, bye. Żegnam czule, mam nadzieję, ze spędzicie miło wakacje i w następnym roku szkolnym ze zdwojoną energią będziecie uprzykrzać życie sobie nawzajem i innym.
Ciao, mon amis!
PS. Pośpieszcie się, najlepszy przyjaciel nie będzie wiecznie stał pod Waszym blokiem. Ach, no tak - będzie. W końcu to Wasz najlepszy przyjaciel.
Kocham Was niezmiennie