Fajny?
Smutny. Wiem.
Dziś był ten Dzień Sportu. W sumie nic się nie działo. Tylko fajnie, że DJ Woźny wrzucił muzę z MP3 to nie było tak dennie. Nawet niezłą miał tą składankę. Pearl Jam, Pink Floyd, Metallica, Linkin Park. Sama rozkosz. Nie mogę się dziś opędzić od The Unforgiven. Po prostu nie mogę. Dobija mnie to.
Ach, no tak. Dzień Dziecka też niby dzisiaj. Nie przypominam sobie, żebym się przez 3 ostatnie lata czuła choć trochę dzieckiem. Za dużo przeżyć. Trzeba było dorosnąć.
Ja pierdolę.
Never free
Never me
So i dubt thee unforgiven...
Pozdro dla naszych koszykarek , siatkarek i skakanarek (?)
W ogóle dla wszystkich pozdro. Którzy jeszcze próbują być sobą.