Przeciętny On i Nieprzeciętna Ona
A więc zaczęło się to tak.
Środek wiosny dostatecznie ciepło na spacer, chociaż dla tych, którzy go pragną
każda pora jest dobra. On spóźniony wręcz biegnąc w jej kierunku, ona czeka.
Jej ciepło i uroda jest wyczuwalna z daleka. Przyspieszając krok jak gdyby nigdy
nic wita się z nią, Jego spojrzenie zatapia się w jej oczach. Przymyka powieki
i znów spogląda na tą radosną twarz, sprawdza czy nie śni. Uderzony strzałą
amora nie może oderwać od niej wzroku, nie jest wysoka, nie jest też niska. Jej
włosy wiją się na wietrze, dłonie ma delikatne, uśmiech nieśmiały i te oczy,
niebieskie jak głębia oceanu wpatrujące się w każdy jego ruch. Idąc przed siebie
zadają sobie na przemian pytania. Jak minął dzień, jak minęła podróż, tak to
właśnie ona przyjechała do niego. Jej głos koił jego ból zwarty w sercu, a
każdy dotyk jej dłoni napełniał jego płuca powietrzem.
Czy ja jednak nie śnię ? Pomyślał. Wszystko wskazywało jednak, że nie. Przecież
jest taka ciepła, taka prawdziwa, taka... wspaniała.
Po długiej drodze, usiedli. Niezbyt blisko siebie, ale tak, aby w każdej chwili
mogli się przytulić. Radośni, zakochani. Nieśmiałym ruchem objął ją ramieniem.
Popatrzył jeszcze raz prosto w jej wielkie oczy po czym zamknął swoje, dał
ponieś się fantazji... Jego zniszczone, suche usta dotykały jej ust. Pełnych
namiętności i miłości. Chwilo trwaj wiecznie wykrzyknął w myślach... i już nigdy jej nie oddał.
Inni zdjęcia: 1434 akcentova4 / 4 / 25 xheroineemogirlxDzieciak suchy1906;) virgo123Pierwiosnki elmar... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24