Wyprawa ze Skorupą do willi. (12.10!!)
Śmiem twierdzić, iż prostota powyższego zdjęcia jest wręcz iście zawadiacka.
Czy coś takiego.
Proste jest piękne! :D
Pozwolę sobie rozwinąć temat szkoły, jakeż burzliwie wałkowany od początku września. Bo trochę zapału do życia, a zarazem odpoczynku, swego rodzaju przystopowania też jest ok! Aczkolwiek na wszystko zawsze jest czas i nie można pewnych spraw zaniedbać. Generalnie szkoła (przynajmniej nasza :P) robi niezłą kupę w głowie, ryje banie ;d. Tym samym gratuluję pomysłu zakładającego, że Dzień Nauczyciela (czy tam edukacji narodowej) jest dniem wolnym od zajęć dydaktycznych. Powołam się tu też na słowa Daszcza, że taki dzień powinien być codziennie, bo trzeba świętować, że istnieje szkoła! Tak na marginesie pozostało nam 249 dni takiego świętowania... (czyt. do wakacji) Jednak swego rodzaju motywacją może być fakt, że do szkoły chodzi się tak na prawdę przez mniej niż 130-140 dni! (no może średnia motywacja ale lepsze to niż zestawienie z 290 dniami). Tyle na dziś.
:*