schodząc po schodach
tak niezdarnie jak zawsze
zachwyciłam się górą i złamałam palec
zanim cię zobaczyłam na dole
rozkołysałam wzrok ponad
stojący na stoliku wazon pełen kurzu
i przepraszając drzewa za nachalność
zerwałam liście bzu
(tego czarnego jak piekło
z którego pochodzimy)
ukłoniłam się nisko
ściągnęłam resztki twarzy z kołnierza
bezimiennie przedstawiłam się
połknęłam ostatni bezdech
pytająco zamarłam skamieniałam
schowałam się
w pustej szczelinie Twoich powiek
Inni zdjęcia: 1434 akcentova4 / 4 / 25 xheroineemogirlxDzieciak suchy1906;) virgo123Pierwiosnki elmar... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24