przemknąłeś naprzemiennie z wodnistą zielenią
przez powykrzywiane palce
dłonie pełne bruzd, dziurawe jak stare drewno
doliny trawione gorączką korzeni
przemknąłeś tak szybko
tak zręcznie
że nawet nie zapamiętałam kształtu Twego cienia
ulewy spadały z korony dojrzałego kasztanu
mrużyłam oczy, ale
nie mogłam zobaczyć
zgrabnych ruchów szafirowych warg
światła przebywającego miliony lat, aby mnie zobaczyć
migoczącej konstelacji, którą
porwałeś uciekając z najwyższej Góry
piórem odciąłeś język węża
spaliłeś go w róży wschodzącego słońca
wypowiadając słowa w nieznanym mi języku
zobaczę Cię jeszcze
najbliżej za kilka chwil
zrobię czarną herbatę
i znów otworzę okno
Inni zdjęcia: 1434 akcentova4 / 4 / 25 xheroineemogirlxDzieciak suchy1906;) virgo123Pierwiosnki elmar... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24