Marsz, bełkot, uliczne wrzaski
śmierć w domach i na placach
pstryk
*
cisza
*
wybuch
śmieciowe powietrze a ja wsiąkałam
kokon przywierał
i brakowało Twojego dwutlenku węgla
i smugi Wyspy
przyszedłeś dzisiaj
przygotowałeś kolację
i nabrałam rumieńców dzięki Twoim dłoniom
szampana piliśmy z doniczek
krew z naszych podrapanych ciał
a dym otoczył nas w rytualnej ciemni
***
Nie jestem smutna
po prostu deszcz spadł a ja zapomniałam parasola