Dopiero teraz mam chwilę, żeby tutaj zajrzeć.
Pierwsza nocka bardzo spoko! Włączyliśmy muzykę na full i od razu lepiej się robiło! Taki lajt był! Chris oczywiście śpiewał i tańczył :D Po prayc mówi "cześć" i w tym samym czasie powiedzieliśmy sobie "dobranoc", on tak śmiesznie mówi po polsku xd 6:17 - autobus, rozłożyłyśmy się na górze z Justyną, takie piękne widoki miałyśmy! Słońce, miasto budzące się do życia, mega się z góry to wszytsko obserwuje. Chyba najlepsze w nockach będą powroty do domu, gdy ma się już świadomość, że zaraz wskoczy się do łóżka i odeśpi całą noc pracy. Choć z tym odsypianiem to dziś kolorowo nie było, bo koło 13:00 obudził mnie jakiś hałas, jakby ktoś pod oknem włączył piłę motorową, zwlekłam się po kilku minutach, wyjrzałam przez okno, a na dole pod samym domem roboty drogowe, pięknie. Kąpiel, śniadanie o godzinie 14:00, leniuchowanie, obiad, jakaś drzemka po 17:00, no i zaraz znów trzeba się zbierać do pracy...
Niedługo chyba będę musiała poszukać sobie jakiegoś pokoju do wynajęcia i zamieszkam sama, w sumie fajnie, ale to jeszcze nic pewnego.
Jakieś pytania?