oxyzo nic szczególnego, ale było dziś tyle śmiechu że do teraz mam dobry humor :D np. dostałyśmy z koleżanką darmowy dzień na siłowni bez okazji XD później siedzimy na wykładzie, przychodzi spóźniony Dżony, wita się z chłopakami którzy siedzieli gdzieś na brzegu a tu nagle Kisiel wstaje i prowadzi go na krzesło które jako jedyne stało gdzieś w innym miejscu pod ścianą a Dżony zamiast zapytać "co Ty robisz?" to mówi "nawet się ze mną jeszcze nie przywitałeś" i siada tam xd jak to piszę to nie wydaje się śmieszne, ale tak komicznie to wyglądało że wszyscy wybuchnęli śmiechem XD albo później Kuba mi opowiadał jak to wczoraj z chłopakami "się uczyli" że dziś o 14 nie wiedział do końca co się dzieje i od razu po zajęciach polecieli po piwo na kaca xd