' trzymamy prawdę na dłoni '
Rzekomo nie istnieje coś takiego jak szczęście. Są to jedynie mniej, lub więcej dajace się we znaki objawy melancholii, które uproszczamy na potrzeby nienadwyrężania swoich strun głosowych zbyt długim i skomplikowanym wypowiadaniem potoku słów. Ja już dawno przestałam wierzyć w to złudne i obłudne uczucie. Ludzie wierzą rzekomo tylko w to co namacalne, może i nie należę do grona osób, które aby uwierzyć muszą dotknąć i oglądnąć z każdej możliwej perspektywy, ale też nie uśmiecha mi się uginać praw i norm własnego chorego umysłu na potrzeby ogółu, po to, aby utorzsamić się z tymi wszystkimi szarymi masami. Nie odczuwam potrzeby włażenia w tyłek bez pomocy wazeliny, z nią też nie odważyłabym się na ten czyn. Nie jestem stereotypowym człowiekiem, który nie wierzy w uczucia, ale bywa smutny i szczęśliwy. Nie jestem też jedną z tych osób, które pozostają wierne tylko i wyłącznie uczucią, mając gdzieś materializm, pomimo, iż chcą dobrze zarabiać. Nie kreuje mnie żadne z was, nikt z czytających te słowa nie ma wpływu na moją osobę i to jak będę odbierana przez społeczeństwo. Niejednokrotnie zostało mi nadane miano pospolitej i taniej 'kurwy', czy też 'dna intelektualnego'. Stwierdzono, że pławię się w płyciźnię intelektualnej, tymczasem zapomniano napomnieć, że jej granice wyznaczają ludzie, nie tylko ja. Jestem też egoistką, w dupie mam uczucia bliskich mi osób, przyjaciół nie kocham, wręcz przeciwnie- na każdym kroku robię ich w przysłowiowego 'chuja'. Aktualnie jestem w związku, mam chłopaka od dłuższego czasu, ale czasem od dwóch dni i wyrażam swoje uczucia na każdym portalu internetowym, który należy do mnie. Wszystko to prawda- nie będę nikogo nachalnie uświadamiała w jego błędach i przejęzyczeniach, jednakże człowiek żyjący w mylnych przekonaniach umiera głupcem większym niż się urodził.
btw.
Do cna ogłupiałeś młody człowieku!