Egzaminy. Heh. Kto by pomyślał , że akurat teraz najdzie mnie na przemyślenia. Typowe. Nigdy nie umiałam się skupić.
Kiedy spojrzałam na arkusz egzaminacyjny , od razu wiedziałam. Mały Książe. Nikt nie postrzega go za postac odważną.
Rozmyslając nad tą jego odwagą , dopiero teraz zauważyłam jakiego wyczynu on dokonał. Czytałam tą książkę paredziesiąt razy a nigdy tak na to nie spojrzałam.
Ja nie wiem , czy potrafiła bym tak zrobić. Wyrzec sie wszystkiego , porzucić swój kąt na ziemi aby poznać świat , pewnego rodzaju prawdy moralno-duchowe i szerzyc swoje poglądy.
A najtrudniej chyba byłoby wrócić. Wyrzec się wszystkiego i po pewnym okresie czasu wrócić. Dumnie , z podniesioną głową.
A przecież on tego dokonał.
Wiem , to zmyslona postać , fikcja.
Ale ja sama przez długi czas nie potrafiłam tego zrobić.
Trwałam w relacjach tak niszących , że dzisiaj nie mogę o tym myśleć.
Teraz patrzę , obserwuję ytych ludzi. Mieszkają niedaleko więc widze ich dokładnie.
Są puści. Puści i szkodliwi.
Właściwie dla mnie są obrzydliwi.
Jestem z siebie dumna.
Udało się , wyrzekłam się sentymentu aby móc normalnie żyć.
Jestem odważna.
------------------------------------------------------------------------------
CZY W TAKIM WYPADKU MOGĘ SIĘ NAZWAĆ "BOHATEREM" ?
----------------------------------------------------------------------------