photoblog.pl
Załóż konto

Granice Zagubienia 59

Granice Zagubienia 59
Po skończonym śniadaniu spojrzałam na niego niepewnie, wiedziałam, że muszę wyrzucić z siebie te wszystkie emocje, które tak długo kłębiły się w mojej duszy.
-Więc, znasz już powód, dlaczego Ciebie zostawiłam, nie musze też zaczynać od początku, bo doskonale wiesz co znaczyła dla mnie utrata brata. Kiedy od Ciebie odeszłam, rzuciłam się w wir wydarzeń. Wyścigi, bójki, nielegalne zakłady wszystko to, co potępia każdy normalny człowiek. Poznałam wiele ludzi z różnych kręgów i wierz mi nie są warci większej uwagi. Stałam się oziębła na wszystkiego rodzaju uczucia, pielęgnowałam w sobie tylko złość. To z niej czerpałam największą siłę, to ona dawała mi chęć do życia. Ale wiesz nikt nie jest ze stali. Ludzie szybko zapomnieli o Szymonie, a ja utknęłam na tym etapie życia. Nie potrafiłam go przeskoczyć, nie mogłam od tak po prostu o nich zapomnieć. Zamknęłam się w sobie, zamknęłam drzwi na cały świat. Stworzyłam El, Wolskę, zimną sukę, która nietolerowana nikogo i nikogo nie lubiła. Ludzie się mnie bali, co mi pasowało. Nikt nie zadawał trudnych pytań, to ja stawiałam warunki tej gry. Później zaczęły się kłopoty z prawem, ale to pikuś i niestety z rodzicami. Mieli mnie w dupie, ale jak córka upokarzała ich przed społeczeństwem przypominali sobie, że istnieje. Niestety moi starzy to dwulicowe żmije. Matka i ojciec są siebie warci, wzajemnie siebie oszukują i zdradzają. Niby nic nadzwyczajnego gdyby nie to, że mój ojciec sfingował śmierć własnego syna. - oczy Kamila zrobiły się jak pięciozłotówki.- Już tłumaczę. Zaczynałam mieć pewne podejrzenia, co do szczerości mojego ojca, wręcz czułam, że to on za tym stoi. Dodatkowo pojawił się Oskar a dosłownie chwile potem jakiś koleś, który twierdził, że widział mojego brata w Sopocie. I to wszystko wina lewych interesów mojego ojca. Więc nie mogłam już dłużej czekać, musiałam się dowiedzieć czy on żyje rozumiesz ? Dlatego też nawiązałam współprace z Karolem, miał mi pomóc odkryć prawdę. Nie powiem zajął się tą sprawą od razu. Jednak w moim życiu działa się wiele rzeczy na raz. Szukanie mojego brata, plus mafia próbowała mnie porwać i zrobić ze mnie prostytutkę.
-Że co ? - zapytał wściekły Kamil.
-Oh na pewno kojarzysz Dorianka nie ? Podziękuj jemu, bo przez jego debilizm ja i Derek dostajemy po dupie. I wtedy naprawdę poczułam się bezbronna i poprosiłam mojego ojca o pomoc. Nie muszę chyba podkreślać, że to był cios dla mojego ego. Niestety musiałam , skończyłam z jakimś ochroniarzem w moim domu. Nie ruszyłam się nigdzie na krok, bałam się własnego cienia. Karol ciągle mnie odwiedzał i wspierał. Myślałam, że jest moim przyjacielem, zaufałam mu i złamałam wszystkie swoje reguły. Gdybym mogła cofnąć czas nigdy bym tego drugi raz nie zrobiła. Karol okłamywał mnie w sprawach śledztwa. Wszystko wyszło na jaw, kiedy został postrzelony najprawdopodobniej z mojej winy. Byłam u niego w domu i miałam zabrać dokumenty i wszystkie dowody z jego biura. Kiedy je przeczytałam czułam, że to nie jest wszystko. Wtedy po prostu nie mogłam przestać myśleć, że jestem okłamywana. Przewróciłam całe biuro do góry nogami i znalazłam to czego szukałam. Odnalazłam prawdę. Szymon i Paulina żyją mają się chujowo dobrze.  Nawet powiem Ci, że mają córkę Elizę. Wierz mi w tamtej chwili cały mój świat legł w gruzach dosłownie. Przebywanie w towarzystwie Karola sprawiało, że oddech palił moje płuca. Myślałam tylko o zemście, chciałam aby wszyscy cierpieli tak jak ja. Chciałam zniszczyć ojca, więc nie wahając się ani sekundy zrobiłam to. Z plikiem dokumentów obciążających ojca, zgłosiłam się na policje. Zawiadomiłam odpowiedni oddział o jego występkach i wierz mi nie wywinie się z tego tak łatwo. Musiałam również dogryźć się do matki, dlatego zwróciłam się do Ciebie z prośbą o te kody. To byłoby tyle jak na moje popieprzone życie.
-Wow, sporo tego i nie miałaś łatwo. Ale zemsta to nie jest zbyt dobry sposób na życie. A słuchając całej tej historii jestem pewien, że przesiąkłaś tym toksycznym życiem . I naprawdę nie wiem co Ci mam powiedzieć. Zawiodłem się na Tobie ale też Ci się nie dziwie.
-Spokojnie nie musisz się przejmować, chciałeś wiedzieć to już wiesz.- powiedziałam oddychając głęboko. Muszę stąd wyjechać. Muszę.
-Ale jednak się przejmuje zależy mi na Tobie i nie chce Ciebie zostawiać z tym samej. - odparł wbijając wzrok w podłogę.
-Kamil wiele dla mnie znaczysz ale jak wiesz nie jestem tą samą osobą i naprawdę lepiej będzie Ci się żyło jeżeli zapomnisz o moim istnieniu. - powiedziałam twardo wstając. Chociaż serce mówiło mi co innego, to apodyktyczna Eliza zagłuszyła wszystko. Musiałam stawić temu czoła sama.
-Eliza proszę nie rób mi tego kolejny raz. - wyszeptał cicho, a w jego oczach ujrzałam ból i smutek. Moje biedne poranione serce zakuło, ale nie mogłam temu ulec. Nie mogłam.
-Kamil wiele dla mnie znaczysz i nie chce żebyś zmienił się przeze mnie. Jesteś dobrym człowiekiem, a ja nie chce Ciebie zniszczyć. Dlatego proszę zapomnij o mnie, lecz pamiętaj tylko tą dobrą Elizę. - łzy gromadziły się w moich oczach. Czułam na sobie jego palący moją dusze wzrok, ale nie potrafiłam na niego spojrzeć. Zebrałam swoje rzeczy i wyszłam z tego domu, zostawiając go daleko za sobą. Zostawiając Kamila, zostawiając Elizę, którą tak kiedyś kochał. Stałam się maszyną, która będzie dążyć do celu za wszelką cenę.

Dodane 19 GRUDNIA 2016
295