Granice Zagubienia 51
- Jesteś ranny! - krzyknęłam przerażona.
- Nic mi nie będzie, kula tylko mnie drasnęła. -odparł kurczowo zaciskając dłoń na ranie.
- Pokaż to. - zażądałam. Chłopak zaciskając zęby odchylił ubranie ukazując długą, poszarpana ranę, biegnąca wzdłuż przedramienia.
- Jedziemy do szpitala! -powiedziałam stanowczo.
- Nigdzie nie jadę. - warknął rozwścieczony. -Ciekawe jak wytłumaczę co mi sie stało. Przecież to na pierwszy rzut oka widać, że to rana postrzałowa.
- Karol nie denerwuj mnie ! To trzeba zszyć, możesz mieć przecięte żyły albo nerwy.
- Daruj sobie. Nie możesz się martwić o obcą Ci osobę. - syknął wkurzony.
- To trudno raz zrobię wyjątek niech stracę. - powiedziałam głęboko oddychając. Nie czekając na jego zdanie gwałtownie skręciłam w jakąś leśną drogę. Karol wypytywał się, co robie ale olałam go totalnie. Całe swoje skupienie przelałam na ostrożna jazdę. Wiedziałam, że każdy wstrząs może być dla niego bolesny. Kiedy zajechałam dostatecznie daleko od drogi głównej, zatrzymałam auto i szybko z niego wysiadłam. Karol ciągle coś się darł ale miałam to w dupie. Próbując zachować spokój, otworzyłam bagażnik i zaczęłam szukać apteki. Kiedy ją znalazłam otworzyłam drzwi od strony Karola i spojrzałam na niego surowo.
-Daj tą rękę. - powiedziałam pochylając się nad nim.
-Nic mi nie jest. - warknął stanowczo.
-Karol kurwa mać dajesz czy mam to zrobić siłą i bez grama delikatności. - krzyknęłam wściekła. Chłopak długo się nie odzywał, ale w końcu podał mi rękę. Delikatnie oparłam ją na jego kolanie i zajęłam się do podwijania ubrania. Robiłam to możliwie najdelikatniej, jednak i tak widziałam, że kosztuje go to trochę. Kiedy zobaczyłam ranę dosłownie zbladłam, to musi być koniecznie zszyte. Zakładając opatrunek uciskowy, Karol rozpoczął rozmowę.
-Dlaczego to robisz ?
-Nie wiem, po prostu czuje, że tak należy zrobić. - odparłam stanowczo.- Po drugie chce- szepnęłam. Czułam na sobie jego wzrok, ale żadne z nas już się słowem nie odezwało. Kiedy skończyłam opatrywać jego rękę, wybąkał tylko dziękuje i tyle było z rozmowy. Zamknęłam drzwi i ruszyłam na swoje miejsce. Kiedy usiadłam włączyłam w telefonie GPS i zaczęłam powoli kierować się w stronę miasta. Zanim dojechaliśmy na obrzeża minęła godzina a mój towarzysz spał. Trochę mnie to martwiło, ale z nim nie wygrasz. Kiedy wjechałam do miasta musiałam go zbudzić, żeby dowiedzieć się gdzie mieszka. Zajechałam więc na pierwszy lepszy parking.
-Karol obudź się.- powiedziałam, ostrożnie go szturchając. - Wstawaj, nie wiem gdzie mieszkasz. - chłopak otworzył zaspane oczy i popatrzył się na mnie. W momencie, kiedy nasze oczy się spotkały dosłownie serce mało nie wyskoczyło mi z piersi. Od razu odwróciłam głowę, i spojrzałam na GPS.
-Dobra jesteśmy na Młyńskiej, na jakiej ulicy mieszkasz ? - zapytałam zachowując zdrowy rozsądek.
-Jedź na Królewską.- wymamrotał.
-Numer domu ?
-90 - bez słowa ruszyłam w wyznaczonym kierunku.
Będę starała się dodawać części regularnie co dwa dni. Mam nadzieję, że macie ochotę to czytać. :)
Inni zdjęcia: 4 / 4 / 25 xheroineemogirlxDzieciak suchy1906;) virgo123Pierwiosnki elmar... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24