Granice Zagubienia 50
-Co to było? -zapytałam przerażona.
-Spokojnie nic się nie dzieje, zapnij pas. -odpowiedział zdenerwowanym głosem.
-Kpisz sobie? Ktoś do nas strzela a ja mam być spokojna?!- wrzasnęłam wściekła. Wystraszona spojrzałam na jadące za nami auto. Czułam jak mocno bije mi serce.
-Eliza spokojnie nic Ci sie nie stanie obiecuje.- głos Karola był przepełniony troską. Patrząc sie na niego poczułam łzy pod powiekami. Bałam się i to nie była nowość. Jechaliśmy z zawrotną szybkością, próbując zgubić czarnego Forda.
-Czego on chce ?- zapytałam.
-Dobre pytanie. - warknął Karol. - Otwórz schowek i podaj mi broń. - doznałam szoku dosłownie. Wiedziałam, czym się zajmował Karol ale serio trzymać broń w aucie? Z niedowierzaniem otworzyłam schowek i wyjęłam ją. Była dość ciężka jak na broń moim zdaniem. Karol szybko mi ją zabrał i przeładował.
-Słuchaj musisz przejąć kierownice, dasz sobie radę czy za dużo się dzieje? - patrzyłam na niego coraz bardziej zszokowana tym, co może się wydarzyć. Mimo, że nigdy nie miałam tak ekstremalnych warunków do jazdy to umiałam pohamować swoje nerwy. Może nie tyle, co je uspokoić ale z ogromną chęcią przelać je na szybkość. Nie odpowiadając nic kiwnęłam głową.
-Okey powoli przesuwaj się na moje miejsce, najpierw nogi, bo musisz trzymać gaz.
-Karol dam radę. - odpowiedziałam zirytowana. Podniosłam się z miejsca i skierowałam moją lewą nogę pod kierownicę. Karol delikatnie odsunął fotel do tyłu abym się zmieściła. Zmuszona byłam usiąść mu na kolanach, co nie powiem jakąś tam część mnie to cieszyło. Sprawnie przejęłam kierowanie pojazdu.
-Dobra podnieś się lekko. - delikatnie się uniosłam, aby nie stracić dobrej przyczepności na pedale. Karol szybko wyślizgnął się i usiadł na siedzeniu pasażera. Zrobił to o wiele sprawniej ale cóż pewnie ma w tym jakieś doświadczenie. Skupiłam się na drodze i zadałam sobie sprawę, że kompletnie nie wiem gdzie jestem.
-Dobra mów gdzie mam jechać.
-Eliza jedź po prostu prosto albo rób cokolwiek, aby go jakoś zgubić potem się ogarniemy. - warknął wkurzony obserwując auto. Wkurzona nic się nie odezwałam, ale w sumie to było dość logiczne. Spojrzałam na niego i dosłownie zaparło mi dech w piersiach. Mięsnie miał napięte a rysy jego twarzy wydawały się jeszcze bardziej ostre. A jego oczy były istnym cudem. STOP! O czym ja myślę! Właśnie ściga nas jakaś mafia a ja myślę o niebieskich migdałach. Karol otworzył szybę i delikatnie wychylił się barkiem przygotowując się do strzału. Nerwowo spojrzałam na lusterko wsteczne, bacznie obserwując auto. Nagle rozległ się ogłuszający huk, wystraszona poskoczyłam i delikatnie zarzuciło samochodem. Karol chyba to zignorował, bo wystrzelił kolejny pocisk. Starając się opanować swoje emocje, mocniej zacisnęłam ręce na kierownicy. Dosłownie sekundę potem rozległa się strzelanina rodem z filmów. Karol, co chwilę chował się do auta a potem oddawał kolejny strzał.
Miałam wrażenie, że wszystko stało się w ułamku sekundy. Naszym wrogom pękła opona, którą fachowo przestrzelił Karol. Auto ich wpadło w poślizg, było słychać ostre hamowanie opon. Jednak nie zwróciłam na to uwagi i pędziłam dalej przed siebie. Poczułam lekką ulgę kiedy straciłam ich z pola widzenia, spojrzałam na Karola. Cała jego ręka była we krwi..
Kochani akcja się rozkręca! Mam nadzieję, że się Wam podoba. Wszelkie opinie, uwagi czy pochwały piszcie w komentarzach. :)
Inni zdjęcia: Przylaszczkowy sezon elmar1413 akcentovaStalowo judgaf;) virgo123Wiosenny czwartek jabolowekrwiJeszcze maskowo. ezekh114478 mzmzmzNie poddam się ! dawsteMoon photographymagicNa serio kurdupelpunk1477