Dziwne to zdjęcie... ale to nic. Najważniejsze, że dobrze się kojarzy. Obóz Stare Jabłonki 2011 <3
Ale obóz to nie wszystko...
Wczoraj w Gietrzwałdzie z Kosą i Lesiem. Było cudoffnie i chętnie to powtórze. :)
I czy mógłbyś mnie więcej nie dusić, proszę? I nie wrzucać do kałuży...
A właśnie, chciałam pozdrowić tą irytującą krowę, która na wszystko znała odpowiedź i zawsze musiała się wtrącać w nasze rozmowy... Ale ciętymi ripostami sypała... dopóki nasz zaklinacz krów ( Kosa ) nie kazał jej zamknąć ryja xdd
Kocham tą ławkę w " centrum " gietrzwałdu z której tak miło sie patrzyło jak Kosa biega i skacze przez barierki, oraz fajnie się spało. Ale jednak na tej bieżni było wygodniej. Jedyny minus - tam właśnie byłam duszona i zmuszona do biegania, żeby odzyskać swój telefon. Na szczęście hasło robi swoje :D
A dzisiaj... dzisiaj dzień spędzony z Pawłem ( dzięki że stałeś na tym przystanku bo bym wysiadła trzy przystanki dalej xd ). Najpierw w domu gadanie i oczywiście podziwiałam, jak wspaniale grasz na gitarze :) Potem w lesie na molo obgadywanie ludzi i na piechotkę z redykajn na dworzec. Szkoda że w końcu nie udało się nic złapać na stopa :( Ale powrót i tak był świetny ;) Mam nadzieję, że jeszcze coś takiego zrobimy...
Czyli generalnie udane dni. Tylko ta kłótnia z pewnym człowiekiem ( nie chodzi mi o brata Rafała ). Dlaczego nikt mnie nie umie dobrze wkurzyć??? tylko rozśmieszyć... " ucz się mądrości od Pindora " Paweł, albo ten filmik z Justinem xp
No i oczywiście Kosa mi wyjeżdża, ale musze to jakoś przeżyć...
Zobaczymy... na razie życzę wszystkim miłych wakacji <3
Angela
P.S. I musze mieć tą pocztówkę...