cofnijmy się o prawie rok wstecz.. rok temu byłeś obok, teraz też jesteś tylko, że już zupełnie inaczej. teraz jesteś obok, ale jednocześnie jesteś we mnie, w środku. dajesz przypływ adrenaliny, silne, a wręcz skrajne emocje, a jednocześnie zapewniasz wewnętrzny spokój, stabliność, bezpieczeństwo. nie jesteś ani o krok przede mną, ani krok za mną, idziemy równym tempem, mimo że stawiam mniejsze kroczki. jesteś ważny, cholernie ważny, można powiedzieć, że niezbędny. i może się to wydawać zabawne, ale widzę nas razem jutro, za miesiąc, za rok, a nawet za dwadzieścia lat, niezmiennie razem chociaż zmienia się wszystko dookoła. przepraszam, dziękuję, kocham. <3