Po paru minutach marszu, zza lśniącego budynku wyłonił się stary zaniedbany wojskowy A-60. Maszyna wsparcia, a kiedy wyposażona w kapsułę świetnie spisywała się jako transportowiec do szybkiego zrzutu wojska z statków matki. Z wyglądu przypominał wkurzoną modliszkę i faktycznie była to niebezpieczna maszyna.
- Poznaj największą sukę tego kwadratu: Sarę. Podnieś klamkę do góry, inaczej nie otworzysz drzwi. - wypowiedziała z uśmiechem na twarzy.
- Ta kupa złomu jeszcze lata? Cztery kółka to już przeżytek? -zapytał rozbawiony jednocześnie wystarszony. Ciężkie metalowe drzwi zaskrzypiały, a z siłowników wspomagających otwieranie wydobyła się chmura gazów.
Kokpit przypominał centralę dowodzenia. Czarna blacha i czerwone podwietlenie zegarów wywoływały lekki dreszczyk grozy.
Obydwoje szybko zapieli pasy po czym dziewczyna z entuzjajzem odpaliła śilniki. Statek wniósł się lekko w powietrze.
Silniki zaryczały, a statek wciągu kilku sekund nabrał prędkości
- O Kurwa! - wykrzyczał trzymając się kurczowo alcantarowych podłokietników.
- Masz jeszcze jakieś "ale"? Za dziesięć godzin będziemy na miejscu. Przygotuj się na kolejny szok, nie tylko nasz świat się zmienił. -Sara szybko opuściłą orbitę. Zmierzając w stronę czerwonego księżyca.
Podczas lotu Red z zaciekawieniem przyglądał się oddalającej ziemi, przy okazji zapoznając się z Kate.
W przeszłości obydwoje służyli w projekcie zjednoczona ziemia. Red był żołnierzem i operatorem jednego z prototypowych pancerzy wspomagancyh. Kate z kolei jako naukowca pracowała przy stworzeniu technologi terraformingu. Mimo odrębnych charakterów, podróź mijała im całkiem przyjemnie. Do pewnego momentu.
Pokładowy radar wykrył 4 niezidentyfikowane szybko zblizajace się obiekty.
Pokłądowa Radiostacja wydała z siebie szum po czym z głośników wydobył się głos, mężczyzny.
- No i kogo my tu mam-y! Pani Kate we własnej osobie! - rozradowany, zaszumiony głos rozniósł się po kabinie.
- Derek? Myślałam, że po ostatnim dasz sobie spokój? - wyciszyłą mikrofon po czym szybko rzuciła w strone Red'a. Widzisz za sobą te pomarańczowe drzwi? W środku znajduje się stanowisko celowniczego. Lepiej się pospiesz. - Red bez słowa zerwał się z fotela.
- Kochanie, -------- w trumnie. ------- informację, że wychwyciłaś kolejnego naznaczonego. -------- -------- ------- Wiesz co masz zrobić, albo ------- nieprzyjemnie. -w chmarze szumu dało się usłyszeć tylko niektóe słowa.
- Kate? Jaki naznaczony? -krzyknał zza drzwi.
- Red siadaj na ten pieprzony fotel i załóź hełm! Teraz nie ma czasu na pytania! -zawarczała.
Jack wskoczył na miejsce, założył na głowę hełm celowniczy. Przed jego oczami pojawiły się zielony trój wymiarowy obraz z zaznaczonymi czterema punktami. Mężczyźnie nie zajeło długo rozpracowywanie systemu. Z podobnymi miał do czynienia podczas służby.
- Nie ma mowy!
CDN. Idę spać! (bez poprawek, napisane na szybko)
Następny wpis będzie ostatnim z tego cyklu, później tajne przez poufne :D
26 MAJA 2017
3 MARCA 2016
1 MARCA 2016
14 LUTEGO 2016
31 STYCZNIA 2016
24 STYCZNIA 2016
17 STYCZNIA 2016
17 STYCZNIA 2016
Wszystkie wpisy