Jest po 14, a ja dopiero zwlekłam się z łóżka. Ta noc była straszna. Przez pół (dosłownie) nocy w mojej głowie kłębiły się myśli.. bardzo dziwne myśli. A to za sprawą tego, że wieczorem miała miejsce rozmowa, której nigdy być nie powinno. Padły słowa, które nigdy nie powinny paść.
Za dużo myśli jak na jedną noc...
Teraz jestem sama w domu. Nie miałam z kim pogadać, kiedy wstałam. Ann nie odbiera telefonu (szykuj dupkę- będzie lanie ;*). Dlatego piszę tutaj i muszę powiedzieć, że jest mi lepiej. O wiele lepiej. Dziękuję Ci mój internetowy pamiętniczku, za to, że zawsze mogę na Ciebie liczyć :)