Bo wiecie....
Ile można? Cierpieć samemu i pozwalać cierpieć innym?
Mowicie miłoŚć?
Ważna?
Prawdziwa?
Ta jedyna?
Zajebane pierdolenie.
Nie ma czegoŚ takiego.
Zakończyć jedno aby zacząć drugie i wracać do tego co było?
Tylko mnie na to stać.
Jak zwykle...
Ja cierpie inni są szczęśliwi....
Ale coż....
Tylko jedna rzecz sie nie zmienia. Tylko jedna osoba.
Zawsze i wszędzie.
Nie zależnie od tego jak będzie i co się stanie.
Ty zawsze przy mnie.
Kocham Cię.
Dziękuję Ci Asiu