Twoje serce bije z tyłu.
Bezwładnie opadasz na ziemię.
Swoim oddechem sprawiasz,
że ziemia eksploduje.
Odpływasz gdzieś daleko.
Jak najdalej.
Coś po prostu stało Ci na drodze.
Chcesz to rozbić.
A morze się rozstępuje.
I
Opadasz niżej.
Jeszcze niżej.
Coś po prostu eksploduje.
I leżysz tam na dnie.
To wszystko nie zna już granic.
Coś po prostu w Tobie krzyczy.
Chcę się wydostać.
Nie chcesz mu pomóc.
Nie płacz zbyt głośno.
Nikt Cię nie słyszy.
Coś po prostu eksploduje.
Opadasz niżej.
Jeszcze niżej.
Krążysz.
Tam dalej świeci już horyzont.
Dlaczego stoisz.
Kim jesteś?
Nie poznajesz już samego siebie.
Co się stało.
Twoje oczy stają się mokre.
Zostaw to w spokoju.
Chodź raz zaryzykuj.
Lecisz wysoko, w czarną dziurę.
Opadasz niżej.
Jeszcze niżej.
Coś po prostu eksploduje.
I leżysz tam na dnie.
To wszystko nie zna już granic.
Coś po prostu w Tobie krzyczy.
Chcę się wydostać.
Nie chcesz mu pomóc.
Nie płacz zbyt głośno.
Nikt Cię nie słyszy.
Coś po prostu eksploduje.
Opadasz niżej.
Jeszcze niżej.
A coś po prostu eksploduje.
dziękuję za uwagę.