Haha po wycieczuni fajniusko;) Nie mam ochoty pisac o niej gdyż myśle że wszyscy odebraliśmy ja z takim samym patrzeniem na sprawę jak ja:) A powiem wam że i pogoda była nienajgorsza, opalanie i jezioro - zaliczone:D Firlej zapamiętany jaknajlepiej, domek najlepszy, huśtawki przefantastyczne i wszystko great:)
A dziś postanowiłymy sobie urzadzic zabawę z aparatem. Choc deszcz i niemiłosierne zimno, to była nasza wspaniała okazja.Prawdę mówiąc niesądziłam ze można aż tak dobrze się bawic;) nie dziwię się teraz wam wszystkim wycghodzącym z aparatem;) Od czasów wycieczki mam tendencję do marznięcia na każdym kroku, noc na wycieczce niemiłosierna i potem się ciągnie za zmarzniętym człowiekiem. A teraz to nawet słysze delikatne grzmoty! Powiem że sesja owocna;) Photoblog wraca do łask.
Requiem for a dream na klawiaturze, mama przerażona
Wracam do moich kochanych lostów, które przeżywam od nowa. Trzymajta się
P.S. Ojciec chrzestny zrobił zdecydowany postęp;)
Inni zdjęcia: 1435 akcentovaClonnage. ezekh114Sobota patusiax395... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24