Wspomnień masa po mej głowie krąży,
jeszcze chwil kilka i weń dziure wydrąży,
a ja z tęsknoty wyschnę na wiór,
i nie wstane już gdy o poranku zapieje kur.
Szukam więc ratunku dla ciała i duszy,
bo wierzę, że w końcu kogoś to wzruszy,
tak więc czekam na ową osobę,
by wypędziła z mej głowy tę straszną chorobę.