photoblog.pl
Załóż konto
Dodano: 4 PAŹDZIERNIKA 2012

 

Po urodzeniu Amelii usłyszałam zdanie od bardzo mądrej kobiety, która od jakiegoś czasu również jest mamą - "Teraz wszyscy będą Ci dawać mnóstwo rad na temat tego, co masz robić. Wysłuchaj, podziękuj i zrób po swojemu". I można powiedzieć, że to jedyna rada, do której się stosuję.

 

Większość zdań, które powtarzają mi różni ludzie, aby pomóc mi odnaleźć się w nowej roli, jest bardzo podobnych (oczywiście, to bardzo miłe, że wszyscy tak chcą mi pomóc, nie zrozumcie mnie źle). "Nie śpij z dzieckiem, bo się przyzwyczai i będziesz musiała je oduczać" i "Nie noś dziecka, bo je rozpieścisz" zdecydowanie królują w czołówce. A ja się przekornie zapytam: dlaczego?

Dlaczego nie mogę spać ze swoim dzieckiem w jednym łóżku? Dlaczego nie mogę czuć jej bliskości przez całą noc, mieć pewność, że wszystko jest w porządku i do tego porządnie się wyspać? Głupim argumentem jest to, że trzeba dziecko od spania z rodzicami oduczyć. Świetnie. Przyjdzie na to pora, wcześniej czy później. Oduczę ją, tak jak inni rodzice oduczają swoje dzieci od smoczka. Dopóki jednak sprawia to przyjemność całej naszej trójce, nie będę tego zmieniać. Będę sobie spać z Amelią, wąchać w nocy jej główkę, gładzić po policzku i zapewniać spokojny, pełen czułości odpoczynek.

To samo, jeśli chodzi o noszenie. Jestem zdania i tkwi to we mnie bardzo mocno, że wychowywanie dziecka nie sprowadza się jedynie do przewijania, kąpania i karmienia. Potrzebne jest miejsce na czułość, bliskość i dużo, dużo miłości. Jeśli moja córeczka płacze, gdy leży sama, dlaczego mam jej nie wziąć na ręce i nie przytulić? Mam czekać i patrzeć z zimną krwią na to, jak płacze, bo jest jej tam źle, tylko dlatego, że "kiedyś przestanie i się oduczy"? Bez sensu. Chcę, żeby wiedziała, że mama jest dla niej w każdym momencie, kiedy tylko tego potrzebuje.

I skąd przekonanie, że wózek jest lepszy od chusty? Kolejna bzdura. "Jak będziesz tak ją nosić w chuście to się przyzwyczai i nic nie zrobisz". A co tam, niech się przyzwyczaja! Dziecko noszone w chuście czuje bliskość, zapach mamy, słyszy bicie jej serca, jest przytulone, otulone i na pewno jest mu ciepło. A do tego delikatne kołysanie i odgłos śpiewanych kołysanek... dlaczego mam dziecku zabierać tą przyjemność? Nie wspominając już o tym, jak "pozycja żabki" dobrze wpływa na stawy biodrowe.

Dziwny stereotyp, że wyprawka dziecka to łóżeczko, wózek, butelka i smoczek. Dzidziunia może spać z rodzicami, być noszona w chuście, jeść pierś (jeśli, rzecz jasna, mama może karmić bez przeszkód) i uspokajać się w inny sposób, niż smoczkiem. Takie jest moje zdanie. Oczywiście, mam wózek i wychodzę również tak na spacery, mam łóżeczko i za kilka, może kilkanaście miesięcy przeniosę tam Amelię, ale chodzi mi o to, że to wcale nie musi być podstawą. A mamy, które z tych czterech podstawowych rzeczy świadomie rezygnują, wcale nie są jakieś dziwne.

 

Podsumowując: to rodzice decydują o tym, jak chcą wychowywać swoje dziecko i nikomu nic do tego. Chcesz coś doradzić? Proszę bardzo, ale musisz liczyć się z tym, że ta rada może zostać zignorowana. I wcale nie ze złośliwości :)

 

Trochę się rozpisałam, ale rodzicielstwo bliskości to mój ulubiony temat. Tym bardziej, że często muszę się usprawiedliwiać, dlaczego właśnie tak a nie inaczej wychowuję moje maleństwo.

Komentarze

~gosia Piękne,nic dodać nic ująć:)
05/10/2012 13:38:56
deathcore Oj no jasna sprawa, przecież Amelka jest malutka, więc po co ludzie się czepiają do takich szczegółów? Gorzej by było, gdyby miała 3 lata i nie chciała sama chodzić, a tak to w czym problem? No ale tak to już jest i sama też już takie rady dostaję... Ehhh, szlag wtedy trafia, prawda? :))
04/10/2012 10:46:35

Informacje o gaiete


Inni zdjęcia: Chyba Toruński. ezekh114:) dorcia2700Tyle tych słupów ? ezekh114Kiedyś przed wieczorkiem... halinamwypoczynek gołębia. paulsa34Wschody judgaf479 mzmzmzPiątek patusiax395*** coffeebean1Szaszki. ezekh114