Paproszkowy splyw kajakowy ;D
W końcu wsiadliśmy w kajaki i poplyneliśmy w dól rzeki ;D
Drzewa pozwalane na rzeke byly dość tródnymi przeszkodami.
Ale kto da rade jak nie my??
No dobra... nie zawsze bylo latwo...
kilka razy zmiażdzylam sobie nos na drzewie...
Piotr udając gondoliera i plynąc na stojąco kilka razy wpadl do wody...
dostarczyl nam wiele rozrywek za co dziękuję ;D
Pogubiliśmy kilka drobiazgów w rzece,
wypiliśmy kilkadziesiąt piw, cali się zmoczyliśmy...
a pozostaly piękne wspomnienia i czekanie...
na następny raz ;D