DLACZEGO ZAWSZE MUSIMY MIEĆ POD GÓRKĘ? DLACZEGO ZAWSZE MUSI BYĆ COŚ, CO SIĘ SPIERDOLI? NIE MAM NA TO SIŁY. CHCĘ, ŻEBY CHOĆ RAZ BYŁO DOBRZE. NIC MI SIĘ W ŻYCIU NIE UDAJE, ZE WSZYSTKIEGO ZREZYGNOWAŁAM, CIĄGLE SIĘ PODDAJĘ. NIE CHCĘ ZROBIĆ TEGO TYM RAZEM. ZA BARDZO MI NA TOBIE ZALEŻY I DLATEGO NIE MOGĘ POGODZIĆ SIĘ Z TYM, ŻE CIĄGLE JEST ŹLE. KOCHAM CIĘ SKARBIE, NAPRAWDĘ! I DLATEGO SZUKAM ODPOWIEDZI, CZEMU NIE CHCE SIĘ UDAĆ?! SKORO SĄ 2 OSOBY, KTÓRE KOCHAJĄ SIĘ NAD ŻYCIE, TO CZEMU TEN NA GÓRZE NIE CHCE DAĆ NAM SZANSY? NIE JESTEM W STANIE TEGO ZAAKCEPTOWAĆ. MOJE RESZTKI OPTYMIZMU POSZŁY SIĘ JEBAĆ. DZIĘKUJĘ, DOBRANOC.