Chcę, żebyś wpadła z niezapowiedzianą wizytą. Żebyś bez słowa zdjęła buty, zrzuciła kurtkę, podeszła do mnie i przytuliła mnie od tyłu. I żebym mogła Ci wtedy powiedzieć "Dobrze, że jesteś, Kochanie, zrobiłam gofry."
Chcę zawsze oglądać Twój uśmiech. "I żeby to był Mruczankowy Dzień, i żeby ptaszki śpiewały..."
Czasami wydaje mi się, że jestem spierdolona do granic możliwości.