jedno z niewielu zdjęć jakie udało nam się wczoraj zrobić :> zacznę od tego, że prezent udany mimo tego szalonego i niepewnego wyjazdu do Sieradza, szybkie szykowanie, zabawa roku z beznadziejnymi fryzurami ale za to mega, mega zajebistaaaa <3 powrót o 6 rano, przestawiony zegarek, radlerki, pani Liliana, zgubione buty, sexi papi, przetańczyć z Tobą chce całą noc, bose stópki, 3 inne godziny w tym samym czasie, marzec i grudzień, dobre kartofelki i obolałe nogi :D