photoblog.pl
Załóż konto
Dodane 20 LISTOPADA 2012
306
Dodano: 20 LISTOPADA 2012

4.

Dawno tu nic nie było. Z pewnych względów nie mogę tu codziennie dodawać wpisów, ale jeśli tylko istnieje taka możliwość to zawsze coś wrzucę.

 

"Ja wszystkich, których kocham, karcę i ćwiczę."

Zawsze jakoś mnie dotykało to zdanie. Mogłoby się wydawać, że miłośc okazuje się w bardziej delikatny sposób. Jeśli się kogoś kocha to spędza się z nim czas, mówi miłe słówka, daje upominki itp. Ale Bóg ma nieco inny wyraz miłości. Oczywiście nie neguję przez to Jego delikatności czy hojności, bo przecież nie ma nikogo bardziej czułego od Stwórcy. Jednak On dziś wyraźnie zaznacza, że Jego miłośc nie jest prosta, wręcz przeciwnie. Mogłoby się wydawać troszkę dziwne, że miłość realizuje się w cierpieniu. To jest jednak mozliwe. Widzę jak te słowa realizują się w moim życiu. Im bardziej On mnie doświadcza, tym bardziej uczę się ufności i kochania Go przez to, co mi daje. Oczywiście nie przychodzi mi to łatwo, jak każdy mam swoje sprzeciwy, ale obok tych doświadczeń przychodzą też chwile szczęścia, poprzez które Bóg mówi "jestem z Tobą w tym ciężkim czasie".

 

"Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną."

Myślę, że ta delikatność w tym cierpieniu ukazuje się właśnie w tym fragmencie. Bóg nie wali drzwiami i oknami krzycząc: wpuść mnie, wpuść mnie! To Ja, Jezus, twój Zbawiciel! Przychodzi w swej pokorze i cichości delikatnie pukając w drzwi mego serca. Tylko i wyłącznie do mnie należy otwarcie tych drzwi. Nie wchodzi z butami w moje życie nakazując mi to czy tamto. Mówi: "jesli chcesz...".

 

I kolejnym powiązaniem do powyższych słów jest dzisiejsza Ewangelia (Łk 19, 1-10). Zacheusz zrobił wszystko, co w jego mocy, by ujrzeć Zbawiciela. Chrystus dostrzegł jego starania i oznajmił mu, że chce przyjśc do niego tu i teraz, w takim stanie w jakim się znajduje. A co robi Zacheusz? Zgadza się, bez żadnego "ale".

Jezus puka delikatnie do mego serca właśnie w tym momencie. On zna i przenika moją duszę, wie, co się dzieje we mnie, jednak mimo wszystko stoi na zewnątrz. Zacheusz mógł się nie zgodzić na Chrystusową propozycję. Mógł szukać jakiejś wymówki, lecz tego nie zrobił.

 

Czy dostrzegam działanie Boga w moim życiu? Czy traktuje cierpienie jako zło konieczne, czy też przyjmuje je bez problemu? Jak długo Chrystus stoi już przed drzwiami mego serca? Czy chcę Mu otworzyć? W jakim stanie wewnętrznym zastałby mnie Chrystus gdybym Mu dziś pozwoliła wejśc do serca?

 

'Oto stoję u drzwi i kołaczę...'

Informacje o franciszkanka


Inni zdjęcia: Sobota patusiax395... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24