rozdział XIV
*kilka dni później
- Ney wariacie gdzie ty mnie niesiesz- krzyczałam ale chłopak nic sobie z tego nie robił i dalej niósł mnie na rękach .
- A to jest niespodzianka , i nie krzycz mi do ucha bo w końcu wybuchnę - powiedział i zaczął się śmiać .
- Nie krzyczałabym jakbyś normalnie jak każdy człowiek powiedział mi dokąd mnie zabierasz a nie dzwonisz mówisz że mam być za pół godziny gotowa , a potem zawiązujesz mi oczy , bierzesz na ręce i jakby nic się nie stało niesiesz mnie gdzieś .- powiedziałam do niego z niby wyrzutem ale tak na prawdę lubiłam jego niespodzianki. Neymar był taki kochany , niby oficjalnie nie byliśmy razem ale traktował mnie inaczej niż inne dziewczyny był taki czuły i szarmancki .
- Nie niosę cię gdzieś tylko do samochodu - powiedział i w tym momencie poczułam że siedzę na wygodnym fotelu w aucie.
- Ale wiesz że nie oto mi chodziło , powiedz mi gdzie mnie zabierasz- powiedziałam słodko i jak najpiękniej tylko potrafiłam uśmiechnęłam się .
- Mogę ci tylko powiedzieć że zabieram cię tam gdzie jeszcze żadna dziewczyna nie była - powiedział bardzo podniecającym tonem.
- No nie mów że zabierasz mnie do waszej szatni na stadionie bo nie wzięłam zatyczek do nosa - powiedziałam i zaczęłam się głośno śmiać .
- Nie głuptasie - oznajmił śmiejąc się głośno .
Ney włączył radio i zaczęliśmy śpiewać swoje ulubione piosenki. Było przy tym dużo śmiechu . Po około 30 minutach jazdy byliśmy na miejscu , piłkarz pomógł wysiąść mi z samochodu , stanął za mną i odwiązał mi opaskę to co ujrzałam po prostu mnie zatkało było tam cudownie , pięknie i wspaniale , brakowało mi określeń żeby opisać wyjątkowość tego miejsca.
Znaleźliśmy się na na wzgórzu z którego był widok na pięknie oświetlone nocą miasto , na przeciwko mnie stał stolik z dwoma krzesłami , na którym paliły się świece. A w koło było pełno kwiatów . Byłam w niebo wzięta .
- I jak podoba się - zapytał się piłkarz przytulając mnie od tyłu.
- Nawet nie wiesz jak bardzo .
- Mam jeszcze jedną niespodziankę - powiedział a ja nawet nie próbowałam mu przerywać . Camilla jesteś dla mnie najważniejsza kocham Cię jak wariat co już wiesz ale mam do Ciebie bardzo ważne pytanie . Zostaniesz moją dziewczyną ? - zapytał się bardzo nie pewnie . Ze łzami w oczach rzuciłam się mu na szyje
- oczywiście kocie - i zaczęłam go namiętnie całować , nawet nie wiem ile tak trwaliśmy ale Ney przerwał
- chodź zjemy za nim wystygnie i nie płacz maleńka - powiedział ocierając kciukiem łzy spływające po moim policzku.
- To łzy szczęście .
Resztę wieczoru spędziliśmy śmiejąc się i wygłupiając . Było bardzo miło i przyjemnie .
Inni zdjęcia: Prawie Palenica. ezekh114Na tyłach. ezekh114... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24