Wróciłam.
Beznamiętne, niewieście glosy zaszalały na mazurach, no ale Salma Hayek no i ach Johnny. Bo buch to much i koniec, nie kłóć się ze mną, ponieważ u marynarza co strona to żona. Obmyłam się w wodach Gangresu, bo sialalala muchy i komary sialalala, ale Salme Hayek! Bom grzesznik jest. Znaczy nie ja. On. Bo on to biedny jest, nogi stracił. ALE Salma Hayek. No i jedzcie ryż. Jedzcie ryż. Bo to się może przydać.
No. To tyle chyba chciałam.