Dzisiaj się zwierzyłam z mojego małego sekreciku i czuję się jakoś odkryta, jakby w każdej chwili mogli mi strzelić kolką w główkę. Niby przyjaciółki no ale... Nie ufam ludziom. Smutne nie?
Siadziałyśmy sobie i się zamyśliłam na chwilę. Zaczęły mnie wypytywać nad czym tak rozmyślam i wgl to w końcu coś mruknęłam. To było takie dziwne i nie wiem czy dobrze zrobiłam. Hah...
ALE! Moje serduszko bije szybciej bo jedno zdanie dało tak wiele!
NO I ZAKOCHAŁAM SIĘ ZNOWUUUUU! Boże, ale jestem idiotką.