Jeszcze nieraz się wyjebiesz, a i tak jest wszystko dobrze
Nadzieję budzę w sobie co dzień już o szóstej
Nawet jeśli przez osiem godzin myśli mam gdzieś indziej
Nie zapominam, jednak wracam do nich później
Czuję się okej, gdy je widzę coraz bliżej
Schodzę niżej
Mówię co słyszę
Głosy się tłumią, kiedy zasiadam w weekend
Miałem nie wspominać i nie wspominam
Nawet po alko już nie łapie mnie klina
Się nie rozdziawiam, bo nie ma nad czym
A teraz też uważam by się więcej nie poparzyć
Co się wydarzy czekam na początek wątku
Ziomuś co się nie stanie - będzie w porządku