photoblog.pl
Załóż konto
Dodano: 11 LIPCA 2014

Ja artystka, pomijajac że ucięłam kawałek Katedry, spoko tam. Tak sobie spędzam wakacyny czas, kiedy mam chwilę wolnego od pracy... Nie no, dobrze by było gdybym częściej spędzała go siedząc na trawie, cykając zdjęcia i paląc papierosy, zamiast robiąc parę gorszych rzeczy.

 

Kocham to miasto, bo to moje miasto, lokalny patriotyzm, zawsze i wszędzie... Słyszę jak ludzie ostatnio je hejtują a ja i tak, mimo że w wielu miejscach jest brzydkie, mam do niego cholerny sentyment. Tyle miejsc, tyle wspomnień, przeżyć, tyle szczęścia, tyle rozpaczy, płaczu, tyle ludzi, imprez, dramatów, myśli. 19 lat życia, kupa czasu.

 

Trudno mogłoby być opisać w jednej notce wszystko co zdarzyło się odkąd mam wakacje, bo jest tego nieprawdopodobnie dużo. To nie są już tak szalone wakacje jak kiedyś, za totalnego gówniarza, to wakacje pełne zmian, nowych doświadczeń, zapełniania CV, zarabiania pieniędzy, a w międzyczasie spędzania czasu z ludźmi, na których mi zależy i na drobnych wyjazdach.

Mogłabym zapytać sama siebie, gdzie Ty dziecko nie pracowałaś odkąd zaczęłaś wakacje. Najpierw tylko szybki wyjazd nad jezioro, coby poświętować maturę. Swoją drogą było cudownie, z mojego punktu widzenia, w końcu ja organizator, to jakżeby inaczej. :P Nie no żartuję, ale była taka bliskość ze wszystkimi, chillout. Ludzie którzy przestaną się już teraz razem widywać a stworzyli całkiem zgraną paczkę mimo wszystko, mogli się zebrać w całkiem niezłą ilość i pojechać gdzieś razem, fajnie. Będę tęskniła... Naprawdę nie sądziłam, że kiedykolwiek szczerze powiem, że będzie mi brak XII, ale tak jest, już to czuję. Coś się kończy, coś się zaczyna, ale niektórych rzeczy szkoda i chce mi się płakać na samą myśl, że nigdy w życiu nie usiądę z Pawłem w ławce, nie będziemy komentowali pewnych ciekawych osób i ich wypowiedzi, nie będziemy zasypiali, czekali na przerwę, pili kawy. Takie głupie pierdoły, po prostu.

Że nigdy nie usłyszę "Monika Cię zawstydzi" kiedy Rafał nie zna odpowiedzi a Monika jednak czasami również nie wie. :D

Że nie wyjdę na fajkę pod trzepak, czy to w deszczu, czy to w śniegu, czy w jakichkolwiek innych warunkach, że już mnie tam nigdy nie będzie, po prostu. :> Koniec smętów, tak jest.

 

Co do pracy... No cóż, moim zdaniem praca dla dziewczyn w tym mieście jest i spokojnie da się ją znaleźć, jeśli się chce. Nawet bez wyrobienia książeczki sanepidowskiej, mimo że ciągle usiłuję się zmotywować i spróbować coś ogarnąć.

Miesiąc w pubie. Dobre doświadczenie, mimo wszystko! Dużo mi dało, to był znowu mały kop w dupę, powrót do rzeczywistości, że nie wszędzie będę zajebista i, że nie z każdym będę potrafiła się porozumieć, cóż.

Hostessy, ankiety, konkursy, bistro, bank, jeżdzenie po całym Śląsku na egzaminy bankowe, hehe... Wszystko jest, jak tylko się chce. Uważam, że zarobiłam całkiem sporo, jak na to, że w żadnej tej pracy za bardzo się nie zmęczyłam. :D Tu się szef mną zauroczy, tu się okazuje, że mamy 5 minut pracy a potem godzinę przerwy np. na piwo, lajtowo.

Nowa praca jest, ale myślę, że chyba jej nie będzie, bo jest więcej + niż -. Co tam, znajdę nastepną, byleby pieniądze były. :> W sobotę wpadnie 140 zł i wiem, że miałam mieć inne plany, spotkać się ze znajomymi, pójść na imprezę, ale jak mówimy o pracy i pieniądzach, to potrafię zrezygnować ze wszystkiego, bo wiem, że muszę coś robić, potrzebuję pieniędzy i poczucia, że nie martnotrawię czasu. Póki co nie robię tego.

 

Studia... Kolejne trzy kropki i wielki '?' czy na pewno dobrze zrobię idąc na komunikację wizerunkową. Nie jestem dobra w grafice, w reklamie w formie projektowania czegoś, ale PR to już inna sprawa. Ja nadgorliwa - wdrożyłam się już w cały plan zajęć na 3 lata, żeby przekonać się czy ja na pewno chcę tam iść. Nie chcę podejmować pochopnej decyzji, mimo że liczę się z tym, że szybko mogę stwierdzić, że to nie to, że się nie nadaję i co ja tu w ogóle robię, więc za rok zawsze mogę wybrać nową opcję, na pewno bezpieczniejszą, na pewno taką gdzie byłabym jedną z najlepszych, gdybym chciała.

Sądzę, że PR jest najlepszym możliwym rozwiązaniem dla humanistki, jeżeli nie ma żadnych powiązań z ludźmi z sektoru prawa, bo cała reszta kierunków typowo humanistycznych, to tak szczerze nie bardzo... Stawiam na kreatywność, stawiam na to, że jak dam radę 3 lata, to uśmiecha się do mnie Communication Management i 2 lata magisterki po angielsku. To otwiera drogę do kariery, widzę to, ale ile to wysiłku. Nie wiem czy jestem w stanie podciągnąć swój angielski do tego stopnia, wiem, że skoro już się dostałam na KW, to zaczynam to robić od teraz i to porządnie.

Tak naprawdę wiem, że mogłabym wszystko, że nie jestem głupią dziewczynką, której wiedza nie wchodzi do głowy, ja po prostu jestem tak przeraźliwie leniwa, że to się nie mieści w głowie. Nie wiem jakim cudem dostałam się na ten kierunek, beka. Tyle ile ja poświęciłam na naukę do matury... :D Kurde, żebym się tylko nie przemęczyła, bo oprócz całego roku z angielskim, to niezły lajt miałam, motywując się do nauki dopiero na parę dni przed.

Zmienię to. Jeżeli ten kierunek naprawdę będzie mnie interesował, jeśli poczuję, że to może być to, to liczę, że w końcu będę w stanie wziąć się w garść.

 

Miłość... Jaka miłość? To co się dzieje ostatnio w moim życiu w kwestiach związanych z jakąkolwiek bliskością mężyzna-kobieta jest niewyobrażalne. Głupio to zabrzmi, ale w tym tygodniu można by rzec, że dałam przysłowiowego kosza 3 chłopakom., z czego jeden nie był mi specjalnie bliski, ale i tak zrobiłam to najsubtelniej jak umiałam, po dwóch rankdach, z czego po drugiej wiedziałam, że nie ma sensu. Gorzej z dwoma pozostałymi przypadkami, bo nie są oni dla mnie obojętni.

Nie chce mi się nawet o tym myśleć, bo wciąż nie rozumiem świata, facetów, wiem, że życie jednak wciąż potrafi mnie zaskoczyć. Fascynujący jest mechanizm myślenia co poniektórych osobników płci męskiej.

Dawno nikt tak nie dojebał, że nie wiedziałam czy się śmiać, czy płakać, czy on do mnie mówi poważnie, czy te oscypki i czerwone wino w Zakopanem to jakiś zart czy ja jestem jakaś dziwna i nie cieszę się z propozycji, choć powinnam? Ech.

Dla równowagi, bardzo miło kiedy dostajesz wiadomość: 'spierdalaj' od chłopaka, któremu naprawdę chciałabyś pomóc i który ma coś do czego zawsze mnie ciągnęło. Nie, dziękuję. Jedno 'spierdalaj' wystarczy. Nikomu nie pozwolę się obrażać, dobranoc.

 

 

Komentarze

Junior ankape Jak tam? to twoje chyba http://daa.pl/97r1 Nie ma zle xD
18/07/2014 21:17:29
Info

Komentowanie zdjęcia zostało wyłączone
przez użytkownika everythingnotlost.