i pomimo tych wszystkich krzywd wyrządzonych sobie nawzajem, nie mamy z tego żadnej, chociaż minimalnej satysfakcji. aż pewnego dnia budzimy się rano i uświadamy sobie, że tęsknimy za drugą osobą, za wspólnie spędzonymi chwilami, za tym, co nas łączyło, a co różniło. tęsknimy, po prostu.
znowu chora.
fot. Dorota R.