myślałam, że odcięłam się od tego gówna....ale sentyment to sentyment
nadszedł czas na jakże płytkie podsumowanie tego roku. mówią "jaki sylwester, taki cały rok", czy ja wiem, przecież impreza nie była aż tak zła, z drugiej strony jednak 2013 dał mi trochę w kość. ten rok mogę nazwać rokiem poznania, zawarłam dużo nowych znajomości. dobrze, że niektóre przetrwały, jeszcze lepiej, że pozostałe poszły w niepamięć. dowiedziałam się prawdy o sobie, a też przekonałam się kto będzie ze mną zawsze, choć podobno NIC NIE TRWA WIECZNIE ;>. uświadomiłam sobie, że nadmiar wódki szkodzi, a konsekwencje można ponosić przez długi czas. wiem teraz też, że żeby coś osiągnąć, trzeba coś z siebie wykazać. jestem pewna, że dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki, a ludzie się zmieniają. no i w sumie to teraz już wiem też, że głos bez autotune'a brzmi niekiedy chuyowo :v i jeśli brnąć w to dalej... god damn it! po co snuje te żenujące refleksje? a jeśli o najbardziej pozytywnych rzeczach, of course... rap festwial i prosto koncertowo, a też kraków i wiele innych, o których lepiej będzie, jak się nie rozpisze:) no i koniecznie, najlepszy poznany ziomek: szef :v
ale przysięgam, jeszcze kiedyś załapię się na ten after z Piotrkiem!
koty roku : http://www.youtube.com/watch?v=jd31cid22EI
http://www.youtube.com/watch?v=cRCRGY5eiyA
http://www.youtube.com/watch?v=YoBEV6DC4x4
http://www.youtube.com/watch?v=PgQay62biFs
http://www.youtube.com/watch?v=uga38g36m9k
http://www.youtube.com/watch?v=FloZ84e9YwI
"może nie dojrzeję nigdy, a może (...) za chwilę, niczego nie jestem pewny, ziom... moje życie to spacer po linie"
a jedyne czego chcę w 2014, to trochę się ogarnąć, bo to już najwyższy czas :v