nie należy zapominać;
"Poszedłem za nim. Na zewnątrz była czarna noc. Hans Piekarz mruczał coś o tym, że ma gwieździste niebo nad sobą i gwieździste niebo u stóp. Rzeczywiście, migotały nad nami gwiazdy, najjaśniejsze, jakie kiedykolwiek widziałem. Ale to dopiero jedno niebo. Na dole, u stóp wzgórza migotały światła domów miasteczka, jak gdyby odrobina gwiezdnego pyłu oderwała się od nieba i przysypała ziemię.
- Oba gwiezdziste nieba są równie niezgłębione - dodał staruszek."