Hm... Co tu dużo pisać. Szybka sesja majkelowej XJ na potrzeby otomoto. A te wheelie, to przy okazji :D
Skoro już coś piszę...
Dzień zmulony. W szkole - muł. I czemu, do jasnej choinki, kiedy mamy na dziewiątą, to ja sam z siebie wstaję o siódmej? -_- Na ostatnich polakach odezwał się Majkel, że trzeba foty zrobić, to w domu ogarnąłem, o której jedziemy do Konina i wyszło na to, że dwie godziny czasu mam. To się wsiadło jako pasażer i rura. 160 na budziku wygląda naprawdę orzeźwiająco ^^
W Koninie na niedługo. Kupiłem sobie tankbaga w Lidlu. Na Riderblogu będzie można coś napisać, Kampiszon się ucieszy :P Miałem jeszcze zakupić sobie kombinezon, ale nie było. Później do galerii nad jeziorem. Przed wejściem stała piękna RSV Mille <3 Szkoda, że nie było okazji usłyszeć, bo Vka jak Vka - gruchot robi. Miałem sobie kapcie kupić, ale cóż. Fajnych nie było. Wieczór to już sobie mile spędziłem razem z Kasią. Mogę tak codziennie :*