bardzo stare zdj kwiecień, rok ubiegły
mam wątpliwości, co do własnej tożsamorści...do jakości własnej farby na ścianie, prądu w żarówce, jakości szamponu, jakości moich myśli i serca: czy bije właściwym rytmem?
czy to jest takie proste być człowiekiem? takim całym sobą.... zbyt często zmieniam zdanie, cofam sie do tyłu, coraz więcej "planów B". Może przyjdzie kolej na C,D,E...eeekm
potępiłam prawie w całości Oświecenie... tak prawie, gdyż reszte stanowią jego przeciwnicy
ci ludzi byli chorzy, dyktatorzy idei posrańcy niewdzięczni monopolowi pisarze , nieliczni tylko wzbudzali ciekawość...'
własnie zbyt pochopnie oceniam
taka płytka...
może jeszcze sie troche powyżywam
desperako zawodze Boga i szukam potem szukam w tym piśmie...czasami..złymi czasami, i czuje, że pewien etap za mną, albo rozpoczyna się ostatnia faza, trzeba odciąć moje życie ...i źle mi ze swoją niestabilnością, boje sie tego niebytu obok siebie, czuje, że zawodze i nie zasługuje by prosić o jeszcze
tak mi czegoś brak...
czegoś kogoś.
Boże, wierze, że jesteś
kocham Cię
pomóż