Jezu ciągle mi usuwają ; c jestem załamana.
Właśnie skreśliłam całą notkę, jeszcze znajdę siłe. i nie odchodzę.
Stanęłam na środku nie wiedziałam co zrobić, czułam rozdarcie fala emocji odebrała mi głos, chciałam krzyczeć, ale nie mogłam.
Moje serce krzyczało z bólu. łzy leciały a ja mogłam tylko stać los obrócił mi drzwi po drugiej stronie nie było klamki do szczęścia.
Stałam , nie mogłam zebrać myśli.. czekałam , płakałam , czekałam 2?3?4?5?6?7?8?9?10 lat? płakałam.. pamiętam , tylko ból silny ból, a później jakby ktoś znał lekarstwo na niego jaky jeden gest.. jedno słowo i zniknął .. on wyciągnął rękę.. a ja nie mogłam uwierzyć, zjawił się.. pokochał mnie.. Czy taki ma być happy end? ... Czy jak już skończę przechodzić drogę pokrytą igłami , gdy ona się skończy zacznie się nowa? GŁADKA ... ? tak będzie czekał on.. poda mi rękę powie : Kocham Cię .. i razem z nim aż po grób..