photoblog.pl
Załóż konto
Dodano: 27 GRUDNIA 2010

deathly hallows

 

 

Kto był na Potterze w kinie, pewnie stwierdzi jak ja,

że ta część jest z miliony razy lepsza od poprzedniej.

Mimo, że Snape pojawił się tylko raz czy dwa :<

Sciągnęłam sobie nawet soundtrack z tej części i słucham namiętnie xD

 

W pamięć zapadło mi pare takich dialogów, jak na wejściu do domu Harrego:

 

Ron (?): nieźle wyglądasz
szalonooki: tak, chodząca ślicznotka, lepiej zamknij drzwi zanim go ktoś zabije

 

szalonooki: Tych, którzy wcześniej nei pili eliksiru wielosokowego ostrzegam - gorsze niż siki goblina.

Fred / George Weasley: No widzę, że z ciebie niezły znawca...  Nie to żebym coś... sugerował...

 

 

 

 

 

Oraz ta opowieść:

 

*~Opowieść o trzech braciach~* 

 

Było raz trzech braci, którzy wędrowali opustoszałą, krętą drogą o zmierzchu.

Doszli w końcu do rzeki zbyt głębokiej, by przez nią przejść, i zbyt groźnej, by przez nią przepłynąć. Bracia znali się jednak na czarach, więc po prostu machnęli różdżkami i wyczarowali most nad zdradziecką tonią. Byli już w połowie mostu, gdy drogę zagrodziła im zakapturzona postać.

I Śmierć przemówiła do nich. Była zła, że tym trzem nowym ofiarom udało się ją przechytrzyć, bo zwykle wędrowcy tonęli w rzece. Nie dała jednak za wygraną. Postanowiła udawać, że podziwia czarodziejskie uzdolnienia trzech braci, i oznajmiła im, że każdemu należy się nagroda za przechytrzenie Śmierci.

I tak, najstarszy brat, który miał wojownicze usposobienie, poprosił o różdżkę, której magiczna moc przewyższałaby moc każdej z istniejących różdżek, za pomocą której zwyciężyłby w każdym pojedynku różdżkę godną czarodzieja, który pokonał Śmierć! I Śmierć podeszła do najstarszego drzewa rosnącego nad brzegiem rzeki, wycięła z jego gałęzi różdżkę i dała najstarszemu bratu, mówiąc: To różdżka z czarnego bzu, zwana Czarną Różdżką. Mając ją w ręku, zwyciężysz każdego.

Drugi w kolejności starszeństwa brat, który miał złośliwe usposobienie, postanowił jeszcze bardziej upokorzyć Śmierć i poprosił o moc wzywania umarłych spoza grobu. I Śmierć podniosła gładki kamień z brzegu rzeki, dała mu go i powiedziała, że ów kamień ma moc ściągnięcia umarłego zza grobu.

Potem Śmierć zapytała najmłodszego brata, co by chciał od niej dostać. A był on z nich trzech najskromniejszy, a także najmądrzejszy, więc nie ufał Śmierci. Poprosił o coś, co pozwoliłoby mu odejść z tego miejsca, nie będąc ściganym przez Śmierć. I Śmierć, bardzo niechętnie, wręczyła mu swoją Pelerynę-Niewidkę.

Wówczas Śmierć odstąpiła na bok i pozwoliła trzem braciom przejść przez rzekę i powędrować dalej, co też uczynili, rozprawiając o przygodzie, która im się przytrafiła, i podziwiając dary Śmierci.

I zdarzyło się, że trzej bracia się rozstali, każdy poszedł własną drogą.

Pierwszy brat wędrował przez tydzień lub dwa, aż doszedł do pewnej dalekiej wioski i odszukał czarodzieja, z którym się kiedyś pokłócił. Mając Czarną Różdżkę w ręku, nie mógł przegrać w pojedynku, który nastąpił. Zostawił ciało martwego przeciwnika na podłodze, a sam udał się do gospody, gdzie przechwalał się głośno mocą swojej różdżki, którą wydarł samej Śmierci i dzięki której stał się niezwyciężony.

Tej samej nocy do najstarszego brata, który leżał w łóżku odurzony winem, podkradł się inny czarodziej. Zabrał mu różdżkę i na wszelki wypadek poderżnął gardło.

I tak Śmierć zabrała Pierwszego brata.

Tymczasem drugi brat powędrował do własnego domu, w którym mieszał samotnie. Zamknął się w izbie, wyjął Kamień, który miał moc ściągania zmarłych zza grobu i obrócił go trzykrotnie w dłoni. Ku jego zdumieniu i radości natychmiast pojawiła się przed nim postać dziewczyny, z którą kiedyś miał nadleję się ożenić, zanim spotkała ją przedwczesno śmierć.

Była jednak smutna i zimna, oddzielona od niego jakby woalem. Choć wróciła zza grobu, nie należała prawdziwie do świata śmiertelników i bardzo cierpiała. W końcu ów drugi brat, doprowadzony do szaleństwa beznadziejną tęsknotą, zabił się, by naprawdę się z nią połączyć.

I tak Śmierć zabrała drugiego brata.

Choć Śmierć szukała trzeciego brata przez wiele lat, nigdzie nie mogła go znaleźć. Dopiero kiedy był w bardzo podeszłym wieku, zdjął z siebie Pelerynę-Niewidkę i dał ją swojemu synowi. A wówczas pozdrowił Śmierć jak starego przyjaciela i poszedł za nią z ochotą, i razem, jako równi sobie, odeszli z tego świata.


 


 

 

http://www.youtube.com/watch?v=OoKY9ODj-1c

 


Komentarze

~azu Faajnie to zdjęcie wyszło :>
Mmm ta historyjka o braciach.. lubię to!! :)
28/12/2010 19:03:47
rockagirl Co jest na tym zdjęciu? :o
27/12/2010 21:49:19
dzidzic zawartość przełamanych lightsticków na podłodze ^^
27/12/2010 22:21:00

Informacje o dzidzic


Inni zdjęcia: ... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24Babcia Wierzba ożyła bluebird11O świcie slaw300Można się obkupić. ezekh114So fill to me the parting glass svartig4ldur... maxima24