"Są kobiety, które lecą na pieniądze i sławę.
I mężczyźni tak puści, że znają tylko zabawę.
Niby, niby na kawę - od Krakowa po Wawe.
Jak wiesz czego chcesz, szanuj kobietę jak mamę.
Biorę bagaż na ramię, leci nowe nagranie.
Jestem atramentem prawdy i niosę przesłanie.
Szybko wchodzę w banie Ci dziś,
Rzeka płynie, spada liść,
I czas, jak piach przelatuję przez palce.
Możesz być kimś albo nie zostawić nic,
Swą rodzinę zamienić na karcer..."