Nie mam zdjęć, to będą Winchesterowie z 3 sezonu i ukochana Impala.
Byłam tu we wtorek.. i w sumie nic ciekawego się nie działo od tamtego
momentu. W środę nie pamiętam nawet zbytnio co robiłam, ale pewnie
Supernatural i inne seriale oglądałam i tak w kółko. A nie, przecież był
mecz Pescara vs Juventus. Mecz szedł bardzo opornie, ale w efekcie
Stara Dama wygrała 2:0 po golach Mandżukića i Higuaina. W czwartek
trochę seriali się przewinęło, zamówiłyśmy z dziewczynami prezent dla
Neli na osiemnastkę. Taki prezent a w sumie prezenty chciałby każdy!
Wieczorem z Klaudią dla psów taki trening zrobiłyśmy u niej w domu,
że zarówno Kuba jak i Pędzel padli ze zmęczenia. Skoki, komendy,
głupi Jaś.. i psy od razu lepiej spały. Nawet nie wiedziałyśmy kiedy czas
nam zleciał, a tu pani Iwona wchodzi z pracy, my na zegarek, a tu prawie
23. Sąsiadka brała Pędzla na szybki spacer przed snem, a Kuba poleciał
z nią, ale przynajmniej spał spokojnie potem. Wczoraj dzień zleciał, bo
jak nie czekanie na kuriera UPS, który miał moje dresy i koszulkę, to
oczekiwanie na maila z wiadomościami, czy zamówione przez nas rzeczy
dotrą do czwartku. Wszystkie wysłane, więc możemy spać spokojnie..
No a dresy i koszulka.. koszulka długa co mnie cieszy i luźna, a dresy
dobrze, że wzięłam jednak rozmiar większe. Pasują idealnie, więc fajnie.
No i Kuba zaliczył wczoraj wizytę u weterynarza, bo tak się drapał po
prawym uchu, jak wsadzał łapę to aż piszczał. Okazało się, że ma jakieś
zapalenie, dostał zastrzyk, wyczyścił mu wet ucho, ma jakby maść do
wpuszczania. Oczywiście przy ażdej okazji wyciera się tym uchem o
samochody, mebla, do tego tarza się po śniegu. No debil no, ale mój!
Dzisiaj pospałam prawie do 11, ogarnęłam się, coś tam zjadłam i
poszłam po zakupy do Lidla i do Polo. Potem siedziałam już w domu,
zjadłam obiad, obejrzałam z dziadkiem mecz Ingolstadt vs Bayern.
Bawarczycy jakos super nie grali, a na sam koniec meczu strzelili dwa
gole. Pierwszy trafił Vidal, a następnie Robben, który prawdopodobnie
strzelił 50000 gola w Bondeslidze. Oby to był on, należy się chłopu!
Idę obejrzeć odcinek Supernatural, a potem lecę z Klaudią i psami na
spacer. A jutro.. może się pouczę na Pedagogikę, wieczorem obejrzę
mecz Cagliari vs Juventus, a w poniedziałek zaczynam praktyki, więc
amen. Chyba się stresuję, no ale dziwne, żeby nie..
Bang!