photoblog.pl
Załóż konto
Dodano: 16 STYCZNIA 2015

1

Schodzę na dół ściągnięta z łóżka przez cudowne zapachy wydobywające się z kuchni. Przy kuchence stoi mama i wesoło nuci coś pod nosem.  Hej Mamuś.  Lalka, co się stało?  Odpowiada zatroskana jak zawsze. Odwraca się w moją stronę i patrzy się na mnie z lekko otwartymi ustami.  Halo! Ziemia do Beaty!  wymachuje jej ręką przed twarzą.  Matko jedyna! Pola! Coś Ty wczoraj robiła? Dobrze się czujesz? Natychmiast jedziemy do szpitala!  Teraz ja patrze na nią jakby postradała zmysły. Wyskoczył mi pryszcz, czy może moje ramię faktycznie wygląda tak źle jak bardzo boli? Mama prowadzi mnie do łazienki i stawia przed lustrem.  Ogarnij się jak dasz radę a ja przygotuję samochód.  Mówi cała roztrzęsiona i wychodzi. I nagle zrozumiałam co było przyczyną jej dziwnego zachowania. Z lustra patrzy na mnie blada brunetka z potarganymi włosami, opuchniętym prawym okiem i podrapaną twarzą. O kurwa! Wyglądam jak zombie, albo i gorzej. Jak mogłam wcześniej tego nie zauważyć? Być może przez, to że byłam taka wściekła? Albo mniejszy ból został stłumiony przez ten wiekszy, który powodowało to nieszczęsne ramię. I co ja teraz zrobię? Co się wczoraj działo? Pośpiesznie związuję włosy w koński ogon, ostrożnie naciągam przez głowę swój ulubiony sweterek i stare wygodne jeansy. Lecę biegiem do samochodu, gdzie czeka mama.  Co tak długo? Już się bałam, że zemdlałaś.  Mówi wystraszona  Wyluzuj Beata, bo zaraz Tobie będzie potrzebna hospitalizacja a nie mi  odpowiadam z rozbaiweniem. Na twarzy mamy w końcu pojawia się delikatny uśmiech. 

*

W szpitalu jest jasno, ale ponuro. Nienawidzę szpitali! Ostatni raz byłam tu, gdy odwiedzałam umierającą babcię. Na samo wsponienie zebrało mi się na płacz.  Kochanie, aż tak bardzo Cię boli?  Spytała zatrokana mama.  Nie  skłamałam. Teraz dopiero uświadomiłam sobie, że ból musi być ogromny, skoro dałam się tu zaciągnąć bez większego sprzeciwu. Mama poszła mnie zarejestrować a ja zaszyłam się w kącie poczekalni z telefonem w ręku. Wystukałam szybkiego smsa do Pawła  Hej, nie przyjeżdżaj. Nie ma mnie w domu. i schowałam telefon do kieszeni w spodniach. Niemal błyskawicznie poczułam wibracje - Gdzie Ty się do cholery szlajasz z bolącym ramieniem Pola?! odpisałam  Jestem w szpitalu. Z MAMĄ. Nie sikaj. Tym razem nie doczekałam się odpowiedzi, więc wyłączyłam telefon i ruszyłam na poszukiwanie mamy. Nie trudno było ją znaleźć, stała cała czerwona przy rejestracji i krzyczała na filigramową kobietę, która najwidoczniej chciała jej coś wytłumaczyć. Mama nie dawała za wygraną. Skąd ja to znam? Akurat upartość odziedziczyłam po niej. Spojrzała w moją stronę, zrobiłam grymas, który miał być uśmiechem. Gdy mnie zobaczyła, dała za wygraną i popędziła w moją stronę.  Co się stało?  Spytałam. Mama zrobiła minę pełną pogardy i oburzenia.  Te pajace mówią, że możemy czekać nawet 3 godziny, ponieważ to nie jest przypadek zagrazający życiu.  odparła. Czułam jak poraz kolejny wzbiera się we mnie złość.  No oni chyba poszaleli, co za pechowy dzień!  Zrbiłam zamach ręką i odpłynęłam.

Komentarze

kalasake To opowiadania czy pamietnik?

I co on jej zrobił, bil chu*em po twarzy?! :D
17/01/2015 1:30:04
Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika dwaobliczax.