Jest zimny październikowy poranek. Budzę się z ogromnym bólem głowy i próbuję sięgnąć pamięcią do dnia wczorajszego. Co się wczoraj wydarzyło? Nic nie pamiętam, w głowie mam kompletną pustkę. Przewracam się na bok. Au! I razem z falą ogromnego cierpienia, które wywołało rwanie w prawym ramieniu, powoli zaczęły do mnie dopływać jakby strzępki z mojej podświadomości.. Moje 20 urodziny, alkohol, dużo alkoholu, impreza niespodzianka i on, Paweł. No ja go zabiję! To dzisiaj miał być ten wyjątkowy dzień, to dzisiaj miała być impreza i morze drinków, nie wczoraj! I jeszcze to ramię! Ostrożnie sięgam po telefon. Ty Kretynie! Ty kompletny Durniu! Wołam do najlepszego przyjaciela kompletnie wytrącona z równowagi miałeś nic nie kombinować! Wiedziałeś o tym, że dzisiaj mam jechć do Galaxy! Zrobiłeś to specjalnie! Hej, Pola. U mnie wszystko dobrze, dziękuję, że pytasz. odzywa się zachrypnięty głos w słuchawce i od razu na mojej twarzy pojawia się uśmiech. Jak ten chłopak na mnie działa.. Możesz mi łaskawie wytłumaczyć co wczoraj miało miejsce? po chwili zmieszania dochodzę do siebie. Jak to co? Impreza. odpowiada Paweł z nutką rozbawienia. No tak, ale ta impreza miała być dzisiaj, miałam się wystroić i jechać z Jessicą do Galaxy. Dobrze o tym wiedziałeś, a mimo moich próśb, jak zwykle wykombinowałeś coś co było tragiczne w skutkach! Nagle znowu pojawia się złość, jestem bliska płaczu. Wiedziałeś, że mam się z nim dzisiaj spotkać i zrobiłeś to celowo! Słuchaj mnie Złotko, nie zrobiłem niczego celowo a napewno nie chciałem źle. Nie obchodzi mnie ten fagas. Chciałem tylko, żebyś poczuła się wyjątkowo i wiedziała, że o Tobie pamiętam. Mówi już całkiem poważny. No to chyba Ci nie wyszło, bo czuję się fatalnie i boli mnie ramię. A najgorsze jest to, że nic nie pamiętam.. wzdycham. O kurwa. Za godzinę jestem u Ciebie. Trzymaj się tam. Rozłącza się. Co on sobie myślał? Że będę się czuć jak mały Żyd na swojej bar micwie? Fakt faktem, to przez niego w moją osiemnastkę siedziałam w piwnicy i piłam robione wino z Kingą, ale to już zupełnie inna historia. Zamykam oczy. Może postąpiłam za ostro? To taki dobry chłopak. Najlepszy jakiego znam serce zaczyna mi bić coraz mocniej. Kocham go, ale przecież się nie przyznam. Nie chcę go do siebie zrazić, ani tym bardziej stracić. Mam go przy sobie i jest mi z tym dobrze tak jak teraz. Związki zawsze wszystko pierdolą. Nie mogłabym już czuć się przy nim tak swobodnie jak teraz.