Kolejny dzień uspokoiłem się, że jeszcze nie jestem odpowiedzialny ;)
Dzień rozpoczęty od desperadosa i kończony po "pracowitej" blałce - YCD ...
Oczywiście nie tylko labą człowiek żyje.
Genialne warsztaty z panią profesor Tritt, choć nie wiem co mam o tym myśleć.
Ponieważ zauważyłem, że zrobiło się narcystycznie - Marta i Weronika...
Pogłebiamy się w stereotypach i nieorginalności na dzisiejszych wagarach.
Zabijcie mnie za to.
Na życzenie Marty pozostaje tylko dodać, że jej brzuch to efet 15 min wcześniej zjedzonego cheesburgera ;P