Jak mi tych ludzi brakuje..
Jak brakuje mi oderwania się od miasta, od rzeczywistości..
Aaaaaaaaaaaaaaaaaa!
Dlaczego te 12 dni musiało tak szybko się skończyć??
Z jednej strony zleciało baardzoo szybko.. Z drugiej działo się tyle ile powinno przez przynajmniej pół roku!
A niektórych mam wrażenie jakbym znała od zawsze, a nie niecałe dwa tygodnie..
Rozpoczęłam chyba w swoim życiu dział nietypowej przyjaźni.. Zobaczymy ; )
Nie chce żeby ten kontakt się urwał.. Z jedną osobą.. Chyba nie wymagam zbyt dużo..
Przez ten krótki czas wyrobiło się u mnie tyle nieamowitych nawyków.. A teraz nie mogę sie przestawić na normalny tryb dzienny..
Nawet ciężko mi chodzić bez tych kikunastu kilogramów na plecach!
Jak ja za tym wszystkim tęsknię.. A za moim kochanym mordercą to już w ogóle..
Teraz pozostaje mi czekać do października żeby się z nim zobaczyć.. Ale może i nawet w tym dzikim miesiącu nawet i dwa razy ; )