No tak.. Trzeba podsumować imprezę.. ;D
Wg mnie tribute'y nasze kochane są jednymi z najlepszych imprez w Trójmieście ;)
W tym roku trochę z nagłośnieniem było kiepsko, gorzej niż ostatnio, za słabo było słychać wokal,
często jakieś trzeszczenie.. Ale za to takich zajebistych świateł w uchu jeszcze nie widziałam ;D
Ale i tak mimo tych wszystkich mankamentów powiem, że uwielbiam tę grunge'ową atmosferę!
Trochę mnie przeraziły 12-latki w ramoneskach.. Ale co kto woli.. ;]
Jak co roku padało.. Nie no, dość śmiesznie ;D
I piękne wykonanie big dumb seex!
To było zabawne jak całe ucho wrzeczało:
"Heeey.. I know what to do.. I'm gonna FUCK FUCK FUCK FUCK you!"
Poozyytyyywnieee i to mimo, że jestem poobijana przez te cholerne barierki..
I przez kochanych kolegów, którzy mnie zostawili na 20 minut jakieś koncertu i mnie nie zasłaniali przed tym dzikim tłumem..
(szczerze jakbym stała tam tak cały czas, bez asekuracji, że tak powiem.. to nie wiem co by ze mnie zostało ;P)
No i nasze własne after party też niczego sobie.. !
Generalnie to w porównaniu z zeszłym rokiem to wszyscy mówią, że gorzej itp, itd..
Ale ja w zeszłym roku za dużo wypiłam, pewien kolega tak samo.. No i niemiłe wspomnienia..
Teraz wspomnienia będą tylko bardzo dobree! ;D
btw..
nie ma to jak fajne miejsce, nie? ;D